Wtorek, 7 lipca 2026
Imieniny: Cyryl, Metody, Estera

Zielona Góra pod presją upałów. ZWiK ujawnia, skąd bierze się ryzyko spadku ciśnienia

W Zielonej Górze przeciętny mieszkaniec zużywa 100 litrów wody na dobę, a podczas fal upałów zapotrzebowanie potrafi wzrosnąć nawet kilkukrotnie. Mimo rekordowych temperatur i gwałtownego skoku poboru ZWiK utrzymał ciągłość dostaw, choć w południowej części miasta miejscami spadało ciśnienie.

Upały sprawdziły miejski system

Najtrudniejszy moment przyniósł pierwszy wakacyjny weekend, który zbiegł się z kulminacją wysokich temperatur. W wielu miastach w regionie pojawiły się problemy z dostawami, a w Kożuchowie woda w sieci była dostępna tylko przez kilka godzin na dobę. Zielona Góra uniknęła takiego scenariusza, choć sieć odczuła wzrost obciążenia.

W godzinach największego poboru kłopoty dotyczyły przede wszystkim południowych osiedli i sołectw zasilanych ze stacji Zatonie. To właśnie tam ciśnienie mogło spadać, ponieważ obszar ten obejmuje intensywnie rozrastającą się zabudowę jednorodzinną: Drzonków, Racula, Suchą, Zatonie, Barcikowice, Barcikowiczki oraz Kiełpin. System był projektowany 30-40 lat temu, w realiach zupełnie innej skali zabudowy.

„Nam udało się zachować ciągłość dostaw. […] Tylko w południowej części miasta w godzinach szczytowego zapotrzebowania niektórzy mieszkańcy mieli obniżone ciśnienie, ale woda była dostępna.”

Dariusz Gusta, prezes ZWiK

Najwięcej zużywają domy jednorodzinne

Z przekazanych danych wynika, że średni pobór ze stacji Zatonie wynosi blisko 60 metrów sześciennych na godzinę, ale w upalne dni rośnie do 180 metrów sześciennych na godzinę. Szczególnie duże zużycie generują mieszkańcy domów z ogródkami, basenami i automatycznymi systemami podlewania, które uruchamiają się zwykle o tej samej porze, po zachodzie słońca.

Ogródki działkowe nie stanowią tu takiego obciążenia, bo w większości korzystają z własnych ujęć głębinowych. ZWiK podaje też, że ponad 70 proc. wody w mieście trafia do odbiorców indywidualnych, a nie do przedsiębiorstw. To pokazuje, że bilans zużycia zależy przede wszystkim od codziennych nawyków mieszkańców, a nie od pracy zakładów.

W najbardziej wymagających dniach problem narastał także nocą. Przy normalnej pogodzie pobór ze stacji Zatonie spada wtedy niemal do zera, ale podczas upałów utrzymywał się powyżej 30 metrów sześciennych na godzinę. W efekcie zbiorniki magazynowe opróżniały się szybciej, niż studnie były w stanie je uzupełnić.

Sieć oparta na 11 ujęciach i nowych połączeniach

Zielona Góra korzysta z rozbudowanego systemu zaopatrzenia, który opiera się na 11 ujęciach. Największe znaczenie ma Obrzyca, z której pochodzi ponad 50 proc. wody dla mieszkańców. Pozostała część miasta zasilana jest z ujęć głębinowych, przejętych i utrzymywanych przez ZWiK. W części z nich woda trafia do sieci bez uzdatniania, bo już po wydobyciu spełnia wymagane parametry.

Spółka stara się reagować na nierównomierne obciążenie systemu. W ubiegłym roku powstała magistrala łącząca stację uzdatniania w Zatoniu z systemem zasilającym Ochlę, co pozwala kierować wodę tam, gdzie chwilowo jest najbardziej potrzebna. To ważne zabezpieczenie na wypadek kolejnych okresów suszy i wysokich temperatur.

Inwestycje na przyszłość i apel do mieszkańców

ZWiK zapowiada kolejne działania. W planach jest budowa dodatkowego zbiornika magazynowego w Ochli oraz nowe studnie głębinowe, m.in. w Ochli, Zatoniu i przy ulicy Anny Jagiellonki. W wieloletnim planie, zatwierdzonym przez radę miasta, zapisano także nowe ujęcie na Srebrnej Polanie, które ma dawać 250 metrów sześciennych wody głębinowej na godzinę.

Przedsiębiorstwo przypomina, że zasoby podziemne nie są nieograniczone i nie zależą od jednego sezonu, lecz od warunków hydrologicznych sprzed wielu lat. Dlatego obok inwestycji równie ważna jest codzienna oszczędność: ograniczanie podlewania w najgorętszych godzinach, rezygnacja z marnowania wody oraz zatrzymywanie deszczówki na własnej działce zamiast odprowadzania jej do kanalizacji.

Temat jest istotny dla mieszkańców, bo dotyczy nie tylko komfortu, ale też bezpieczeństwa dostaw w coraz bardziej rozbudowującej się Zielonej Górze. Przy rosnących temperaturach i suburbanizacji nawet dobrze działająca sieć wymaga dodatkowych rezerw i rozsądniejszego korzystania z zasobów.

„Szanujmy wodę! Nie zużywajmy jej nadmiernie. Nie odprowadzajmy deszczówki do kanalizacji, tylko starajmy się zatrzymać u siebie na działce.”

Dariusz Gusta, prezes ZWiK

Wniosek jest prosty: miasto wzmacnia infrastrukturę, ale bez odpowiedzialnych nawyków mieszkańców ryzyko przeciążeń będzie wracać. Informacje przekazał ZWiK w Zielonej Górze.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Zielona Góra; stawia na rzetelność, lokalne konteksty i sprawy mieszkańców bez sensacji.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!