Kino Nysa wraca do miasta. Legendarny budynek znów będzie służył mieszkańcom Zielonej Góry
To jedna z tych wiadomości, na którą czekało wielu mieszkańców Zielonej Góry. Kino Nysa, które przez dekady było sercem miejskiego życia kulturalnego, oficjalnie wraca do miasta. Prezydent Marcin Pabierowski poinformował, że podpisano dokumenty, na mocy których legendarny budynek staje się obiektem miejskim. To koniec wieloletniej niepewności i początek nowego rozdziału w historii tego wyjątkowego miejsca.
94 lata nieprzerwanej historii
Kino Nysa to nie był zwykły lokalny kinowy punkt na mapie. To najdłużej działające kino w Zielonej Górze, które swoją historią sięga czasów, gdy miasto nazywało się Grünberg. Otwarcie nastąpiło 15 października 1921 roku, a budynek powstał z inicjatywy braci Carla i Richarda Bohrów. Od samego początku miejsce cieszyło się ogromnym zainteresowaniem – pierwszy pokaz zgromadził ponad 600 widzów.
Co ciekawe, pierwszym zapowiadanym filmem miał być „Cud nart”, ale z nieznanych powodów pokaz opóźniono. Widzowie zobaczyli go dopiero tydzień później. Premierowo natomiast zaprezentowano obraz „Johann Baptiste Lingg” – film niemy, któremu towarzyszył występ Gerty Tomaszewsky. To właśnie te wydarzenia zapoczątkowały nieprzerwaną, 94-letnią tradycję wyświetlania filmów w tym miejscu.
Od Kammerlichtspiele do Nysy
Początkowo kino nosiło nazwę Kammerlichtspiele. Pod tą szyldem działało przez wiele lat, aż do końca II wojny światowej. W czerwcu 1945 roku, już w polskich granicach, zmieniono nazwę na Nisa. Pod tą nazwą kino funkcjonowało aż do ostatniego seansu, który odbył się pod koniec września 2015 roku. To właśnie wtedy zakończyła się pewna epoka – kino zamknięto, a budynek opustoszał.
Po zamknięciu obiekt przeszedł w ręce prywatne. Właścicielem został Dariusz Łodyga, który kupił kino od wrocławskiej firmy Odra-Film. Niestety, przez kolejne lata budynek stał pusty, a mieszkańcy z niepokojem obserwowali, jak niszczeje kolejny kawałek historii miasta. Dziś w środku znajduje się około 250 foteli, które czekają na nowe życie.
Nowa dzielnica kultury w Zielonej Górze
Decyzja o przejęciu budynku przez miasto to nie tylko ratunek dla zabytku. Prezydent Marcin Pabierowski podkreśla, że Nysa to obiekt historyczny i piękny architektonicznie, który zasługuje na nową funkcję. Władze miasta nie chcą jednak podejmować decyzji odgórnie. Jak zapowiedział prezydent, nowy pomysł na zagospodarowanie kina zostanie wypracowany w konsultacjach społecznych. Mieszkańcy będą mieli realny wpływ na to, co powstanie w tym miejscu.
Co ważne, przejęcie Nysy to element szerszej wizji. Prezydent Pabierowski mówi wprost o tworzeniu dzielnicy kultury w Zielonej Górze. Kino Nysa ma być jednym z filarów tej inicjatywy, która ma ożywić tę część miasta i przyciągnąć zarówno mieszkańców, jak i turystów. W planach jest współpraca z instytucjami takimi jak Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, a w rozmowach o przyszłości obiektu biorą udział także Artur Łukasiewicz i Szymon Płóciennik.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
Powrót Nysy do miasta to coś więcej niż tylko formalna zmiana właściciela. To symboliczne odzyskanie miejsca, które przez pokolenia było świadkiem ważnych wydarzeń – od pierwszych seansów niemych filmów, przez wspólne oglądanie kultowych produkcji, po spotkania lokalnej społeczności. Dla wielu zielonogórzan to powrót do wspomnień z dzieciństwa i młodości. To także sygnał, że miasto dba o swoje dziedzictwo i nie pozwala, by ważne dla mieszkańców miejsca popadały w zapomnienie.
Przejęcie budynku to dopiero pierwszy krok. Przed nami dyskusje o tym, jak wykorzystać tę przestrzeń, by służyła kulturze, sztuce i społeczności. Czy będzie to kino studyjne, sala koncertowa, a może centrum spotkań? To pytania, na które odpowiedź poznamy w najbliższych miesiącach. Jedno jest pewne – Nysa wraca do gry, a Zielona Góra zyskuje kolejny ważny punkt na kulturalnej mapie.
Co dalej?
Miasto zapowiada, że wkrótce rozpoczną się konsultacje społeczne, w których mieszkańcy będą mogli zgłaszać swoje pomysły na zagospodarowanie budynku. To rzadka okazja, by realnie wpłynąć na kształt przestrzeni miejskiej. Władze deklarują otwartość i chęć wysłuchania głosu mieszkańców. Szczegóły dotyczące terminów i formy konsultacji mają zostać ogłoszone w najbliższym czasie.
Jedno jest pewne – po latach pustostanu budynek przy ulicy, która przez lata kojarzyła się z kinem, znów zacznie tętnić życiem. A mieszkańcy Zielonej Góry mogą być dumni, że ich miasto potrafi dbać o swoje skarby.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!