Środa, 17 czerwca 2026
Imieniny: Laura, Adolf, Marcjan

Pijawki wracają do gabinetów: zielonogórzanka łączy naturoterapię z programem ZGrane Grono

W Zielonej Górze można dziś trafić do gabinetu, w którym zamiast kolejnej garści tabletek proponuje się metody brzmiące jak z rodzinnych opowieści sprzed pokoleń: bańki, ziołowe wywary, maści na bazie gęsiego smalcu, a nawet… pijawki. Choć wielu osobom kojarzą się z dawną medycyną, w gabinecie Alicji Kończak to codzienna praktyka – prowadzona w warunkach sterylnego zabiegu, według jasno określonych zasad.

Alicja Kończak pracuje jako naturoterapeutka i hirudoterapeutka w Gabinecie Terapii Naturalnych „Powrót do Zdrowia”. Z jej biurka nie znikają notatki z kursów i szkoleń, a obok przygotowanych preparatów można zobaczyć słoik, z którego – na potrzeby zabiegów – wyjmowana jest pijawka lekarska. Specjalistka podkreśla, że zwierzęta nie są pozyskiwane przypadkowo: zamawia je w jednej z kilku działających w Polsce laboratoryjnej hodowli.

Ludzie boją się, że hirudoterapia boli lub grozi zakażeniem, tymczasem to całkiem przyjemny, relaksujący i sterylny zabieg

Alicja Kończak, naturoterapeutka i hirudoterapeutka

Z Opola do Zielonej Góry: filolożka, która postawiła na swoją pasję

Kończak pochodzi z Opola. W jej rodzinie medycyna była obecna od dawna: babcie pracowały jako pielęgniarki, a rodzice byli związani ze szpitalem. Mimo tego wybrała inną ścieżkę zawodową. Z wykształcenia jest filolożką i zajmuje się uczeniem obcokrajowców języka polskiego. Z czasem jednak coraz większą część energii zaczęła poświęcać naturoterapii – i to właśnie ta pasja stała się osią jej działalności.

W praktyce oznaczało to lata zdobywania wiedzy: kursy, szkolenia, certyfikaty, a także sięganie do dawnych receptur i książek. Jak mówi, korzysta również z zasobów Biblioteki Norwida, gdzie pracownicy sprowadzają jej specjalistyczne publikacje, gdy tych brakuje na miejscu. Efektem jest autorska oferta, w której ważną rolę odgrywają preparaty tworzone bez „chemii” i sztucznych dodatków. Sprzedaje je przez stronę powrotdozdrowia.eu.

W gabinecie prowadzi także inne działania znane z nurtu terapii naturalnych: stawia bańki, wykonuje zabiegi z użyciem igieł, oferuje biorezonans medyczny, a osobnym rozdziałem są zabiegi pijawkami lekarskimi. Podkreśla, że wiele rozwiązań testowała na sobie, a część stosuje również u swoich dzieci. Własne doświadczenia – jak przyznaje – umocniły ją w przekonaniu o skuteczności natury, kiedy sama zmagała się z boreliozą.

Jak wygląda hirudoterapia i przy jakich problemach bywa stosowana

Choć w Gabinecie Terapii Naturalnych „Powrót do Zdrowia” pojawiają się rozmaite mikstury i maści, największe emocje budzą pijawki lekarskie. Kończak pokazuje listę dolegliwości, przy których – według jej praktyki – zabiegi mogą okazać się pomocne. Wymienia szerokie spektrum obszarów zdrowia, w których pacjenci szukają wsparcia.

  • choroby naczyniowe oraz obrzęki po zabiegach chirurgicznych,
  • problemy układu ruchu, dolegliwości neurologiczne i schorzenia okulistyczne,
  • przypadłości dermatologiczne, ginekologiczne, przewodu pokarmowego i stomatologiczne.

Wyjaśnienie mechanizmu działania ma być związane ze związkami obecnymi w wydzielinie pijawki. Wśród nich padają konkretne nazwy: hirudyna, histamina, endorfiny i enzymy. Jak opisuje terapeutka, substancje te mają m.in. wpływać na rozszerzanie naczyń krwionośnych, łagodzenie bólu, działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne, a także wspierać wyrównywanie ciśnienia krwi.

Sam zabieg przebiega według określonego schematu. Pijawki dobrze radzą sobie w wodzie, ale po przyłożeniu do ciała mają pozostać w jednym miejscu. Wgryzają się w skórę i zaczynają pobierać krew. Pierwsza wizyta ma charakter próbny i biorą w niej udział tylko dwie pijawki. W kolejnych sesjach liczba zwierząt nie przekracza dziesięciu. Całość zwykle mieści się w czasie do 45 minut, po czym wykonywana jest dezynfekcja i naklejany jest plaster. Ślady po mikroząbkach – jak informuje Kończak – znikają po dwóch dniach. Ważny element procedury dotyczy bezpieczeństwa: każda pijawka po jednym zabiegu zostaje zutylizowana.

  1. Próbna sesja z udziałem tylko dwóch pijawek.
  2. Kolejne zabiegi – maksymalnie do dziesięciu pijawek.
  3. Sesja do 45 minut, następnie dezynfekcja i plaster.

Są też przeciwwskazania. Kończak wskazuje wprost na anemię, a w przypadku kobiet zaleca ostrożność w trakcie miesiączki.

„Zdrowie tracisz wiadrami, odzyskujesz kropelkami” – i decyzja o odejściu z etatu

Specjalistka nie ukrywa, że wybiera metody wymagające większej cierpliwości niż szybkie działanie leków, po które wiele osób sięga w codziennym pośpiechu. W jej podejściu ważna jest konsekwencja oraz praca nad źródłem problemu, a nie jedynie doraźne łagodzenie objawów.

Zdrowie tracisz wiadrami, odzyskujesz kropelkami

Alicja Kończak, naturoterapeutka i hirudoterapeutka

Ważnym momentem było odejście od pracy na etacie. Kończak wspomina, że doradczyni zawodowa zasugerowała jej, by postawiła na to, co naprawdę lubi, bo z czasem to się obroni. Dziś mówi wprost, że tej decyzji nie żałuje. Do gabinetu trafiają osoby z różnymi historiami zdrowotnymi, także po długotrwałych terapiach. Kończak podkreśla, że swoją rolę widzi jako pośredniczkę w metodach, które stosuje, a największą satysfakcję daje jej sytuacja, gdy pacjenci zgłaszają ustąpienie dolegliwości bez nawrotów.

Nie żałuję. Dziś, gdy przychodzą do mnie ludzie np. z problemami po długotrwałych terapiach, staram się im pomóc, traktując siebie tylko jako pośrednika w metodach, które stosuję. Mam ogromną satysfakcję, gdy ktoś mówi, że dolegliwości ustąpiły i nie wracają

Alicja Kończak, naturoterapeutka i hirudoterapeutka

ZGrane Grono: zniżki dla mieszkańców Zielonej Góry

Nowością istotną dla lokalnej społeczności jest współpraca gabinetu z miejskim programem. W czerwcu Alicja Kończak podpisała umowę z ZGranym Gronem. To oznacza, że Zielonogórzanie uczestniczący w programie mogą liczyć na zniżki na korzystanie z jej oferty.

Choć dla wielu osób samo spotkanie z pijawką może być stresujące bardziej niż internetowe samodiagnozy, gabinet w Zielonej Górze pokazuje, że metody uznawane za „dawne” wciąż znajdują swoich zwolenników. A teraz – dzięki porozumieniu z ZGranym Gronem – stają się dla części mieszkańców również bardziej dostępne.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
AJ

Anna Jurewicz

Pisze o kulturze i ludziach Zielonej Góry; szuka historii, które budują wspólnotę i pokazują lokalną tożsamość.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!